Częste pytania
Czytałem już takie poradniki. Czym to się różni?
Wszystkie tamte poradniki uczyły Cię być ciekawszym: więcej wiedzieć, mieć lepsze tematy, śmielej zaczynać. Dlatego nie zadziałały, bo poprawiałeś złą stronę rozmowy. Ludzie nie zapamiętują tego, co powiedziałeś. Zapamiętują, jak im się przy Tobie gadało.
Tamte książki mówią Ci, jak wygląda dobra rozmowa. Ten materiał mówi, co masz zrobić w konkretnej sekundzie, kiedy tamten skończy mówić i zapada cisza.
Co ja z tego realnie będę miał?
Trzy konkretne rzeczy.
Rozmowy przestają się urywać. Zamiast trzech zdań i ciszy masz kwadrans i drugą osobę, która sama ciągnie temat.
Ludzie zaczynają wracać do Ciebie sami. Ktoś zagaduje pierwszy przy ekspresie. Na zebraniu ktoś pyta Cię o zdanie, zanim zapadnie decyzja. Twój pomysł zaczyna chodzić po firmie z Twoim nazwiskiem, a nie jako „ktoś tam coś wspominał”.
Zaczynasz z tego mieć rzeczy, które da się policzyć. Zaproszenia, których wcześniej nie było. Numery, pod które naprawdę piszesz drugi raz. I kobietę, która sama podtrzymuje rozmowę, zamiast zerkać w telefon.
Skąd mam wiedzieć, że to prawda?
Nie musisz mi wierzyć. Sprawdź to dziś wieczorem, za darmo. W najbliższej rozmowie policz dwie rzeczy: ile razy dopytałeś o to, co przed chwilą usłyszałeś, i ile razy odpowiedziałeś czymś o sobie. U dziewięciu na dziesięciu facetów wychodzi zero do sześciu. Jeśli u Ciebie wyjdzie tak samo, wiesz już, gdzie leży problem.
A jeśli ja po prostu nie mam gadanego?
Tę myśl ma prawie każdy facet, który na spotkaniu jest tłem, i prawie żaden nie mówi jej głośno. Popatrz jednak na tego, którego wszyscy słuchają, i przez jedną rozmowę policz, kto mówił więcej. Wyjdzie, że on mówił mniej od Ciebie, a i tak wyszedł z niej jako ten ciekawy.
Ma jeden nawyk, którego Ty nie masz. Kiedy druga osoba mówi, on jej słucha po to, żeby mieć o co dopytać. Ty w tym samym czasie szukasz w głowie, co powiedzieć o sobie. I to jest cała różnica, którą ludzie nazywają gadanym.
Skoro to takie proste, czemu nikt mi tego nie powiedział?
Bo wszyscy powtarzają „bądź sobą” i „interesuj się ludźmi”. Mówią tak ludzie, którzy złapali to w dzieciństwie i sami nie wiedzą, co robią, więc opisują wynik zamiast drogi. A im mocniej starasz się być ciekawy, tym bardziej siedzisz we własnej głowie i tym mniej słyszysz z tego, co mówi druga strona. Dlatego samo staranie pogarsza sprawę i dlatego kolejna książka nic u Ciebie nie ruszyła.
Mam trzydzieści osiem lat. Czy to jeszcze ma sens?
Po trzydziestce idzie to nawet szybciej niż po dwudziestce, i to nie jest pocieszanie. Dwudziestolatek musi dopiero coś przeżyć, żeby mieć o czym mówić. Ty masz za sobą pracę, wyjazdy i historie, których nigdy nikomu nie opowiedziałeś, bo nie było kiedy i nie wiedziałeś jak.
Zmieniasz przy tym jedną rzecz: to, na co zwracasz uwagę, kiedy druga osoba mówi. Pierwszą różnicę usłyszysz w rozmowie jeszcze w tym tygodniu, nie po roku ćwiczeń.
Dlaczego mam Wam zaufać?
Nie musisz. To my ryzykujemy więcej.
Materiał dostajesz od razu, w całości, i zostaje u Ciebie także wtedy, kiedy poprosisz o zwrot. Przez 90 dni jedno zdanie na maila wystarczy, żeby odzyskać całą kwotę, bez pytania o powód.
Robimy tak, bo to sprawdza się w pierwszym tygodniu, a nie po pół roku. Człowiek, którego rozmowa pierwszy raz nie urwała się po trzech zdaniach, nie pisze po zwrot.
Jak to właściwie działa?
Inni każą Ci mówić więcej i ciekawiej. U nas mówisz mniej, a pracujesz na tym, co powiedziała druga osoba.
W każdym jej zdaniu jest kilka rzeczy, o które można zapytać. Ty ich nie słyszysz, bo w tym czasie układasz w głowie własną odpowiedź, żeby nie wypaść nudno. Materiał uczy Cię je wyłapywać i pokazuje, co z nimi zrobić, żeby rozmowa toczyła się dalej sama.
Dlaczego warto dobrać 10-Dniowy Plan?
Sama wiedza z ebooka wyparowuje w tydzień, bo nawyk zmienia się powtórzeniami, a nie zrozumieniem. Plan daje Ci na każdy z dziesięciu dni jedno zadanie do wykonania w rozmowach, które i tak odbywasz: kasjer, sąsiad, ktoś w kolejce. Każdy dzień jest rozpisany krok po kroku, z gotowym pierwszym zdaniem, więc nie zastanawiasz się, od czego zacząć. Jest w nim też to, co robić, kiedy rozmowa się urwie, żeby jeden nieudany wieczór nie cofnął Cię do punktu wyjścia.
Ile czasu muszę na to poświęcić?
Przeczytanie to jeden wieczór. Potem po pięć minut dziennie, w rozmowach, które i tak odbywasz: przy ekspresie, na korytarzu, przy kolacji. Nigdzie nie chodzisz i z nikim się nie umawiasz.
Jak dostanę materiał i czy ktoś zobaczy, co kupiłem?
Plik przychodzi mailem od razu po płatności, otwierasz go na telefonie i zostaje u Ciebie na stałe. Nie ma paczki ani kuriera.
Na wyciągu widać nazwę sklepu, a nie tytuł ebooka. Ludzie wokół zauważą tylko jedno: że rozmawia się z Tobą inaczej niż miesiąc temu.
A jeśli u mnie nie zadziała?
Masz 90 dni na zwrot i wystarczy jedno zdanie na maila. Całą kwotę odzyskasz w kilka dni roboczych. Spotkań, z których wychodzisz jako tło, nikt Ci nie odda, a one wracają w każdy kolejny tydzień.